niedziela, 3 kwietnia 2016

dlaczego bez plastiku - cz. 4

bo tej planety nie odziedziczyliśmy po naszych przodkach, ale wypożyczyliśmy ją od naszych dzieci :)



Chyba powiedział te bardzo mądre słowa Mahatma Gandhi.
Żeby nie było, że uważamy się za pępki świata i wszystko kręci się wokół nas: na sercu leży nam czystość i dobro naszej planety. Za tym idzie też dobro nas samych, więc może jednak wszystko kręci się wokół nas ;)?


Staramy się być świadomymi konsumentami. Nie kupujemy danej rzeczy tylko dlatego, że nas na nią stać, albo że jest modna w tym sezonie, albo że ma taką koleżanka z przedszkola, albo że jest w przecenie, albo ... Idziemy do sklepu dopiero wtedy, gdy czegoś potrzebujemy (masło, buty, mikser, skrzypce, puzzle, ...). Nie było łatwo wyleczyć się z tej, jak to nazwać, zachłanności? Chęci posiadania więcej i więcej? Ale można :). Choć nie twierdzimy, że jest łatwo, bo kupując w obuwniczym korki dla Jurka, ma się ochotę wziąć ze sobą 3 pary tych słodkich fioletowych sandałków dla wszystkich trzech dziewczynek :) - taka pierwsza myśl. Ale rozsądek za chwilę dochodzi do głosu i mówi: tylko Urszulka potrzebuje nowe sandałki w tym roku, Terenia i Barbarka mają jeszcze z tamtego, co prawda różowe, trochę zdarte i już nie najpiękniejsze, ale mają ;).